Zegarek, który wybija czas. Angelus Tinkler 1958 wraca jako limitowana edycja w stali i złocie.

23 kwietnia 2026
  • Zegarki
  • Moda
  • Moda męska
Udostępnij:
Angelus Tinkler 1958

Angelus zaprezentował Tinkler 1958, współczesną interpretację historycznego zegarka z kwadransową repetycją, który w oryginale powstał w 1958 roku i doczekał się zaledwie 100 egzemplarzy. Nowa wersja trafia do kolekcji La Fabrique, gromadzącej modele inspirowane archiwalnymi projektami marki, i napędzana jest zupełnie nowym kalibrem A600 z automatycznym naciągiem. Zegarek dostępny jest w dwóch wersjach: 15 sztuk w 18-karatowym żółtym złocie i 25 sztuk w stali nierdzewnej.

Czym jest kwadransowa repetycja i dlaczego Angelus ją przywraca?

Repetycja to jedna z najbardziej wyrafinowanych komplikacji zegarmistrzowskich, pozwalająca wybijać czas dźwiękiem gongów na żądanie użytkownika. W przypadku Tinklera 1958 mamy do czynienia z repetycją kwadransową, co oznacza, że zegarek po naciśnięciu podłużnego przycisku na pozycji godziny 9 wybija godziny pojedynczym niskim uderzeniem, a każdy upłyniony kwadrans podwójnym uderzeniem na dwóch gongach o różnych tonach. Angelus ma z tą komplikacją związek od samych początków istnienia, bo już w 1896 roku bracia Albert i Gustav Stolz opatentowali mechanizm cichego regulatora bicia dla repetierów.

Marka założona w 1891 roku w Le Locle specjalizowała się w technicznych chronografach, zegarach podróżnych z wieloma komplikacjami, a także właśnie w repetierach. W czasie I wojny światowej Angelus produkował nawet zegarki z repetycją w alfabecie Braille’a dla ociemniałych żołnierzy. Kryzys kwarcowy lat 70. doprowadził jednak do wieloletniego uśpienia marki, z którego odrodziła się dopiero w 2011 roku. Pascal Béchu, dyrektor zarządzający Angelusa, podkreśla, że Tinkler 1958 ma być początkiem nowej linii repetierów i przypomnieniem, że marka jest nie tylko specjalistą od chronografów, ale też od zegarków wybijających czas.

Koperta, tarcza i kaliber A600. Co kryje się w środku?

Tinkler 1958 ma kompaktową kopertę o średnicy 38 milimetrów i wysokości 12,03 milimetra, utrzymaną w stonowanej estetyce lat 50. Polerowana powierzchnia, wkręcany dekiel z monogramem „A” i szkło szafirowe w kształcie pudełkowym przywołują charakter oryginału. Na pozycji godziny 9 umieszczono prostokątny przycisk aktywujący repetycję, który w oryginalnym Tinklerze z 1958 roku miał kształt okrągły. Po przeciwnej stronie znajduje się koronka, tworząc funkcjonalną symetrię całej konstrukcji. Wodoszczelność wynosi 3 atmosfery.

Lekko wypukła, biała tarcza z efektem sunburst wyposażona jest w złote, fasetowane indeksy godzinowe w kształcie strzałek, z wyjątkiem pozycji 3, 6 i 9, gdzie zastosowano charakterystyczne indeksy w kształcie wykrzykników nawiązujące do kwadransowej repetycji. Na godzinie 12 widnieje modernistyczna cyfra arabska. Za wskazania odpowiada nowy manufakturowy kaliber Angelus A600 z automatycznym naciągiem, pracujący z częstotliwością 4 Hz i oferujący 70-godzinną rezerwę chodu. Mechanizm o średnicy 28 milimetrów i wysokości 7,35 milimetra zdobiony jest dekoracjami Côtes de Genève na mostkach pokrytych palladem, ślimaczkowaniem na płycie głównej oraz polerowanymi krawędziami.

Cena i dostępność. Dla kogo jest Tinkler 1958?

Wersja ze stali nierdzewnej, limitowana do 25 egzemplarzy, oferowana jest z brązowym paskiem ze skóry aligatora i kosztuje 37 900 franków szwajcarskich, czyli orientacyjnie około 175 000 złotych przeliczone z waluty obcej. Wariant z 18-karatowego żółtego złota, ograniczony do 15 sztuk, ma granatowy pasek i kosztuje 56 300 franków szwajcarskich, czyli orientacyjnie około 260 000 złotych przeliczone z waluty obcej. To kwoty wysokie, ale w kontekście zegarków z repetycją, które u największych marek kosztują wielokrotnie więcej, Tinkler 1958 pozycjonuje się jako propozycja stosunkowo przystępna.

Angelus celuje tym modelem w kolekcjonerów zainteresowanych komplikacjami dźwiękowymi oraz historią niezależnego zegarmistrzostwa. Na rynku istnieje dziś zaledwie kilka zegarków z kwadransową repetycją, a repetiery minutowe uznawane są za szczyt komplikacji zegarmistrzowskich. Pascal Béchu zapowiada, że Tinkler 1958 to dopiero początek i w planach na najbliższe pięć lat znajdują się kolejne modele z repetycją, w tym wersje pięcio- i dziesięciominutowe, które Angelus produkował przed kryzysem kwarcowym. Dla marki to powrót do korzeni i jednocześnie budowanie drugiego filaru kolekcji La Fabrique obok chronografów specjalistycznych.

Redakcja Moda.pl
Źródło zdjęć: © AngelusŹródło treści: © Angelus
Huawei AI Glasses Poprzedni Huawei AI Glasses to okulary, które robią zdjęcia, tłumaczą i płacą zbliżeniowo. 23 kwietnia 2026 Następny Skrzypce Stradivariusa warte 10 milionów dolarów, które zostały zrabowane przez nazistów z Warszawy pojawił się we Francji. 24 kwietnia 2026 Skrzypce Stradivarius Lauterbach
Inne wpisy z kategorii