Cartier Baignoire w ornamencie Clou de Paris. Kultowy owalny zegarek w najbardziej odważnej odsłonie.

27 kwietnia 2026
  • Zegarki
  • Biżuteria
  • Moda
  • Moda damska
Udostępnij:
Cartier Baignoire Clou de Paris

Cartier zaprezentował na targach Watches and Wonders 2026 w Genewie nowe warianty zegarka Baignoire, w których godronowy ornament Clou de Paris pokrywa całą powierzchnię koperty, tarczy i sztywnej bransolety bangle. To najbardziej teksturalnie odważna interpretacja tego modelu w jego niemal 70-letniej historii. Baignoire, co po francusku oznacza wannę, zawsze intrygował owalną kopertą i wygięty pierścieniem, ale teraz Cartier dodał mu zupełnie nowy wymiar wizualny i dotykowy.

Czym jest Clou de Paris i dlaczego pokrywa cały zegarek?

Clou de Paris to jeden z najstarszych ornamentów w repertuarze Cartiera, stosowany w zegarkach i biżuterii marki od lat 20. XX wieku. Wzór tworzą przecinające się wyżłobione linie, które układają się w pole miniaturowych piramid, ręcznie polerowanych na każdej krawędzi. W tradycyjnym zegarstwie Clou de Paris pojawia się zazwyczaj wyłącznie na tarczy jako subtelna dekoracja tła. Cartier postanowił jednak zrobić coś bezprecedensowego i rozciągnął ten motyw na każdy element zegarka, od koperty przez pierścień aż po sztywną bransoletę bangle.

Efekt jest uderzający. Geometryczne, kanciaste piramidy kontrastują z organicznymi, płynnymi krzywiznami owalnej koperty Baignoire, tworząc napięcie estetyczne, które z bliska fascynuje, a z dystansu nadaje zegarkowi jednolity, rzeźbiarski charakter. Proporcje koperty zostały subtelnie dostosowane do nowego wykończenia i wynoszą 24,6 na 19,3 milimetra przy grubości 7,5 milimetra. Zegarek napędza mechanizm kwarcowy, a jedynym akcentem kolorystycznym w niemal monochromatycznej kompozycji jest szafirowy kaboszon osadzony w koronce.

Wersja z brylantami. Jak Cartier łączy ornament z kamieniami?

Drugą i bardziej spektakularną propozycją jest wariant biżuteryjny, w którym wzór Clou de Paris został dodatkowo ozdobiony 271 brylantami szlifu brylantowego. Na samej tarczy osadzono 100 kamieni techniką snow setting, czyli z niewidocznymi łączeniami między brylantami, co tworzy wrażenie jednolitej, lśniącej powierzchni przypominającej śnieżną pokrywę. Na kopercie i bransolecie zastosowano natomiast zupełnie inną, niespotykaną technikę osadzania odwróconych brylantów, w której widoczne są tylko spłaszczone podstawy kamieni, a tafle pozostają ukryte pod powierzchnią.

To podejście nadaje zegarkowi zupełnie inny charakter niż klasyczne obsadzanie brylantami. Zamiast typowego blasku tafli diamentowych, powierzchnia emanuje subtelnym, rozproszonym połyskiem, który wzmacnia geometryczny rytm piramid Clou de Paris. Aby zachować jednolitą kolorystykę, w tej wersji również koronkę zdobi brylant zamiast tradycyjnego szafirowego kaboszonu. Całość jest wykonana z 18-karatowego żółtego złota i pozostaje zegarkiem na sztywnej bransolecie bangle, kontynuując linię wprowadzoną przez Cartiera w 2023 roku.

Pięć wersji Baignoire. Co jeszcze pokazał Cartier?

Oprócz dwóch wariantów z Clou de Paris Cartier zaprezentował również trzy bardziej klasyczne interpretacje Baignoire. Pierwsza to wersja z gładkim, polerowanym pierścieniem w żółtym złocie z czarnym lakierowanym paskiem i matową tarczą z czarnymi cyframi rzymskimi oraz granatowymi wskazówkami. Druga to wariant dekoracyjny z tarczą w całości wysadzaną brylantami, złotymi wskazówkami i czarnym paskiem z wytłoczonym nieregularnym wzorem. Wszystkie wersje łączy owalna koperta o tych samych proporcjach i szafirowy lub brylantowy kaboszon w koronce.

Baignoire zadebiutował pod koniec lat 50. XX wieku, a oficjalną nazwę otrzymał w 1973 roku. Od tego czasu przeszedł wiele transformacji, ale żadna nie była tak radykalna jak tegoroczna wersja z Clou de Paris. Cartier udowadnia, że zegarek biżuteryjny nie musi być po prostu obsypany kamieniami, żeby wywrzeć wrażenie. Czasami wystarczy pokryć każdy milimetr powierzchni jednym, konsekwentnie przeprowadzonym ornamentem, żeby stworzyć obiekt, który jest jednocześnie zegarkiem, biżuterią i małą rzeźbą na nadgarstku.

Cena i pozycja na rynku. Dla kogo jest nowa Baignoire?

Wersja bez brylantów wyceniona została na 23 200 dolarów, czyli orientacyjnie około 93 000 złotych przeliczone z waluty obcej. Wariant z brylantami kosztuje 65 500 dolarów, co daje orientacyjnie około 262 000 złotych przeliczone z waluty obcej. To kwoty sytuujące Baignoire w segmencie luksusowych zegarków biżuteryjnych, ale wciąż poniżej progu haute joaillerie, gdzie ceny sięgają setek tysięcy dolarów. Cartier celuje tym modelem w kolekcjonerki, które szukają czegoś bezkompromisowo Cartierowskiego, ale jednocześnie wyraźnie współczesnego w wyrazie.

Recenzenci i kolekcjonerzy zgodnie podkreślają, że nowa Baignoire wygląda w rzeczywistości znacznie bardziej efektownie niż na zdjęciach. Ręcznie polerowane piramidy łapią i załamują światło pod każdym kątem, nadając zegarkowi kinetyczną jakość, której fotografie nie są w stanie oddać. Cartier po raz kolejny pokazuje, że potrafi zaskoczyć nawet tych, którzy znają markę od dekad, a Baignoire z Clou de Paris jest jednym z najbardziej teksturalnie intrygujących zegarków biżuteryjnych zaprezentowanych na tegorocznych targach Watches and Wonders.

Redakcja Moda.pl
BMW serii 7 2026, nowe BMW serii 7, BMW 7 Series LCI, BMW i7 2026, BMW i7 60 xDrive, BMW i7 M70 xDrive, BMW 7 Series Neue Klasse, BMW Panoramic iDrive, BMW Operating System X, BMW Theatre Screen 8K, BMW 740 xDrive, BMW 750e xDrive PHEV, BMW 760e xDrive Poprzedni BMW serii 7 przechodzi rewolucję. Nowy kokpit, Neue Klasse i trzy warianty elektryczne. 27 kwietnia 2026 Następny Apple AirPods Max 2 lepiej wyciszają i lepiej brzmią. Co się zmieniło? 28 kwietnia 2026 Apple AirPods Max 2
Inne wpisy z kategorii