Przez lata Starlink od SpaceX nie miał realnego rywala na rynku satelitarnego internetu niskiej orbity. To się zmienia. Amazon oficjalnie przemianował swój projekt satelitarny z Project Kuiper na Amazon Leo w listopadzie 2025 roku i zapowiada start usługi dla pierwszych klientów w połowie 2026 roku. Nowa nazwa to nie tylko kosmetyczna zmiana, lecz sygnał, że Amazon traktuje ten projekt poważnie i jest gotowy walczyć o rynek, który Elon Musk budował od podstaw przez ostatnie pięć lat. CEO Amazona Andy Jassy zapowiedział prędkości pobierania sięgające 1 Gb/s, bardziej konkurencyjne ceny od Starlinka i głęboką integrację z ekosystemem Amazon Web Services.
Co Amazon Leo ma do zaoferowania i czym różni się od Starlinka?
Amazon Leo docelowo ma mieć ponad 3200 satelitów na niskiej orbicie, krążących około 390 mil nad powierzchnią Ziemi, czyli nieco wyżej niż satelity Starlinka. Usługa będzie dostępna przez trzy rodzaje terminali: Leo Nano o prędkości do 100 Mb/s, Leo Pro osiągający do 400 Mb/s oraz Leo Ultra przeznaczony dla klientów korporacyjnych z prędkościami sięgającymi 1 Gb/s. Ta ostatnia wartość robi wrażenie w porównaniu z typowymi prędkościami Starlinka, które wynoszą od 45 do 280 Mb/s. Amazon zapowiada też znacznie szybszy upload niż oferuje konkurencja, co może być kluczowe dla firm i profesjonalnych zastosowań.

Największym atutem Leo, którego Starlink nie może łatwo skopiować, jest natywna integracja z Amazon Web Services. Przedsiębiorstwa korzystające z Leo zyskają bezpośredni dostęp do narzędzi chmurowych, analityki danych i rozwiązań AI bez konieczności routowania ruchu przez zewnętrzną infrastrukturę. To zamienia Leo z prostego dostawcy internetu satelitarnego w część szerszego ekosystemu chmurowego, co dla klientów korporacyjnych jest propozycją trudną do zignorowania. Wśród pierwszych partnerów, którzy potwierdzili współpracę, znalazły się linie lotnicze Delta i JetBlue, operatorzy telekomunikacyjni AT&T i Vodafone, platforma DirecTV Latin America oraz NASA.
Jeden poważny problem, który może zepsuć ambitne plany.
Achillesową piętą Amazon Leo jest ogromna dysproporcja w liczbie satelitów na orbicie. Na początku 2026 roku Starlink dysponował ponad 10 tysiącami aktywnych satelitów i obsługiwał około 9 milionów użytkowników w ponad 125 krajach. Amazon Leo miał w tym samym czasie zaledwie 241 satelitów, a FCC wymaga od Amazona wystrzelenia co najmniej 1600 satelitów do lipca 2026 roku pod groźbą utraty licencji. Szacunki wskazują, że Amazon może osiągnąć około 700 satelitów do tego terminu, co oznacza konieczność ubiegania się o przedłużenie u regulatorów.



Tempo budowy konstelacji będzie decydujące dla powodzenia całego projektu. Amazon zainwestował ponad 10 miliardów dolarów w Leo i uruchomił fabrykę zdolną produkować pięć satelitów dziennie, ale różnica skali w stosunku do Starlinka jest na tyle duża, że realna konkurencja o klientów indywidualnych może nastąpić najwcześniej w 2027 roku. W segmencie enterprise i lotnictwa Amazon ma szansę zaistnieć szybciej, korzystając z przewagi integracji z AWS. Dla użytkowników indywidualnych najlepszą wiadomością jest już sama zapowiedź wejścia Amazona na rynek, bo Starlink w odpowiedzi na nadchodzącą konkurencję obniżył ceny dla nowych subskrybentów na początku 2026 roku.
Kiedy i gdzie Amazon Leo będzie dostępny?
Amazon planuje uruchomienie usługi w połowie 2026 roku, zaczynając od pięciu krajów: Stanów Zjednoczonych, Kanady, Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec. Zasięg będzie początkowo obejmował wyższe szerokości geograficzne, a następnie stopniowo rozszerzał się w stronę równika. Program testów dla wybranych klientów korporacyjnych ruszył już w listopadzie 2025 roku, co oznacza, że pierwsze realne dane o jakości usługi pojawią się wkrótce. Amazon nie ogłosił jeszcze oficjalnych cen dla klientów indywidualnych, konsekwentnie podkreślając jednak, że usługa będzie wyceniona konkurencyjnie względem Starlinka.
Analitycy branżowi szacują, że terminale Leo będą kosztować poniżej 400 dolarów, czyli orientacyjnie mniej niż 1600 złotych, co plasowałoby je poniżej cen sprzętu Starlinka. FCC na początku 2026 roku zatwierdziła wniosek Amazona o rozszerzenie konstelacji o dodatkowe 4500 satelitów, co docelowo ma dać łącznie 7727 jednostek na orbicie. Jeśli Amazon dotrzyma obietnic dotyczących prędkości, ceny i integracji z chmurą, rynek internetu satelitarnego czeka pierwsza prawdziwa wojna cenowa od czasu, gdy Starlink zrewolucjonizował ten segment kilka lat temu.